Translate

poniedziałek, 16 maja 2016

Rzeźbiarskie zdolność wody




„Kropla drąży kamień”, „cicha woda brzegi rwie” – przysłowia te wskazują na sposób, w jaki działa woda – cierpliwie, wytrwale i długoterminowo. Działając w ten sposób, powoli i systematycznie zmienia teren, przez który przepływa. Dzięki temu wpływowi powstają jaskinie, wąwozy i doliny rzeczne.


Zjawiska krasowe
Niektóre skały, z których zbudowana jest skorupa ziemska, są podatne na chemiczne działanie wody. Do takich skał należą między innymi wapienie. Woda przenikając przez znajdujące się w ich obrębie szczeliny, rozpuszcza je i wypłukując rozpuszczone  minerały, przyczynia się do powstawania coraz większych szczelin, komór, a konsekwencji jaskiń i podziemnych korytarzy. Jaskinie łącza się ze sobą, tworząc nierzadko wielokilometrowe skomplikowane systemy. Niektóre z jaskiń mają swoje ujścia na powierzchni ziemi, ale wiele z nich pozostaje całkowicie ukryte. Zdarza się potok płynący na powierzchni wypłukuje przejście do znajdującej się pod powierzchnią ziemi komory i nagle znika. Takie miejsce nazywamy „ponorem”. Potok może też nagle wypłynąć w innym miejscu na powierzchnię i taki wypływ nazywamy „wywierzyskiem”, które różni się od zwykłego źródła tym, że prowadzi znaczne ilości wody. Woda rzeźbi również powierzchnię skał, tworząc rozmaite wzory. W zależności od kierunku spływu i składu chemicznego skał tworzą się niecki, zagłębienia, dziurki lub bardzo charakterystyczne podłużne „rowki krasowe”. W Polsce najbardziej znanym rejonem występowania zjawisk krasowych jest Jura Krakowsko-Częstochowska i Tatry.
Wąwozy i przełomy
Długotrwałe działanie większych cieków wodnych, takich jak potoki i rzeki, w terenie o zróżnicowanej budowie geologicznej z nagromadzeniem skał o różnym składzie, twardości i odporności na działanie wody, prowadzi do powstawania wąwozów. W takich przypadkach działa najczęściej mechaniczna siła wody – miękki materiał jest wypłukiwany, a pozostają wypreparowane twardsze, odporniejsze skały. Potoki kształtują skomplikowane wąwozy, natomiast rzeki przebijają się przez masywy skalne tworząc przełomy. Dzięki takim działaniom wody powstały bardzo atrakcyjne widokowo wąwozy skalne znane z Tatr i Pienin (najbardziej znanymi jest Wąwóz Sobczański i Wąwóz Homole w Pieninach oraz Wąwóz Kraków w Tatrach), przełomy dużych górskich rzek (Dunajca w Pieninach i Popradu w Beskidzie Sądeckim) oraz pojedyncze wypreparowane skały znane z Jury Krakowsko-Częstochowskiej (np. Maczuga Herkulesa w Pieskowej Skale).
Doliny rzeczne
Dunajec w czasie wezbrania powodziowego
Duża rzeka, płynąc w otwartym terenie, prowadzi swoje wody najdogodniejszym dla siebie torem. W okresach z niskim stanem wody kształtuje jedynie dno koryta, natomiast w czasie wezbrań powodziowych rozlewa się szeroko, podmywa brzegi, czasem zmieniając przebieg koryta. Rzeka zachowuje się jak żywy organizm – podlega rytmicznym zmianom, a do swojej egzystencji potrzebuje odpowiedniej przestrzeni. Taką przestrzeń nazywamy terenem zalewowym i powinna ona pozostawać do „dyspozycji” rzeki. Człowiek może ją wykorzystywać w postaci łąk i pastwisk, ale w momencie, gdy pojawia się fala powodziowa musi oddać ją rzece. Niestety, często zdarza się, że człowiek próbuje nieumiejętnie ujarzmić rzekę, żeby zabrać dla siebie zajętą przez nią przestrzeń. Poprzez nadmierną regulację (betonowe dno, progi, wały i prostowanie koryta) próbuje wtłoczyć ją w krępujące, zbyt ciasne „ubranie”. Takie działanie często kończy się powodzią i jeszcze większymi zniszczeniami w dolnym biegu rzeki. Pamiętajmy, że rzeka potrzebuje dla siebie odpowiedniej przestrzeni – nie zabierajmy go jej przez zamianę obszarów zalewowych na tereny budowlane, zabezpieczmy tylko to co niezbędne, czyli sąsiedztwo istniejących już miejscowości. Woda się nie kurczy i w czasie powodzi musi gdzieś się rozlać. Lepiej żeby były to łąki i pastwiska niż wsie i miasta ze zwartą zabudową.

Maja

sobota, 14 maja 2016

Słynne jezioro meduz... prawie bez meduz.

Wyjątkowy gatunek meduzy zamieszkującej Palau, Mastigias, cierpi z powodu suszy i efektów El Niño.
Pływanie z liczną populacją meduz z gatunku Mastigias sp. (golden jellyfish, ang. złota meduza) w słonym jeziorze w Palau od dawna figuruje na liście marzeń żądnych przygód podróżników. Jednak akurat ta przygoda może być już wkrótce niedostępna, gdyż te słynne meduzy niemal całkiem zniknęły. Prawdopodobnie osiadają na dnie jeziora jako polipy – będące wczesnym etapem w cyklu rozwojowym meduzy. Jeśli to prawda, to naukowcy mają nadzieję, że wraz z poprawą warunków panujących w jeziorze, nowe pokolenie znowu zacznie produkować dorosłą pływająca postać meduzy, tak uwielbianą przez turystów.  
Jednak inni eksperci ostrzegają, że w dłuższej perspektywie przyszłość wyjątkowego ekosystemu jeziora może być zagrożona z powodu zmian klimatu. Co więcej, jako że meduzy stanowią widoczny element ekosystemu, ich zachowanie może być odpowiedzią na drobne zmiany, o których my niewiele jeszcze wiemy. 
- One mogą być po prostu czubkiem góry lodowej – tłumaczy David Gruer, badacz National Geographic, biolog morski w Baruch College, City University of New York, i w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej.
 
Meduz coraz mniej Jezioro Jellyfish Lake na wyspie Eil Malk należącej do Palau – kraju położonego na zachodnim Pacyfiku – jest objęte ochroną UNESCO w ramach listy światowego dziedzictwa. To zapierający dech w piersiach skarb natury i wyjątkowe środowisko, o niezwykle bogatej faunie i florze oraz rafie koralowej.  
Na obszarze  tym jest kilka jezior słonych, każde ze swoim własnym rodzajem złotej  meduzy. Najbardziej znanym jeziorem jest Jellyfish Lake – tzw. jezioro meduz. Jezioro słynie również z tego, że na głębokości mniej więcej 13 metrów woda ma większą koncentrację toksycznego siarkowodoru. Przez to nurkowanie z pełnym akwalungiem jest niebezpieczne, w jeziorze można jedynie uprawiać snorkeling. 
W marcu Coral Reef Research Foundation, fundacja mająca siedzibę w Kalifornii i Palau, oszacowała, że populacja meduz w jeziorze wynosi 600 tysięcy, czyli dużo mniej niż wcześniej, kiedy było ich średnio 8 milionów. Od tego czasu populacja znajduje się „na skraju katastrofy”, alarmuje grupa naukowców. 
Przez ostatnich kilka tygodni turyści nie dostrzegli ani jednej meduzy w jeziorze. Niektóre firmy wycieczkowe były w związku z tym zmuszone do odwołania wycieczek. 
 
Słona sprawa  Naukowcy nie są do końca pewni, dlaczego meduzy znikają, ale Yositaka Adachi, gubernator stanu Koror, winą obarcza suszę, na którą wpływ miało ocieplanie się oceanu na skutek El Niño. Adachi oświadczył, że w ciągu ostatnich czterech miesięcy opady deszczu były najniższe od 65 lat. Według Coral Reef Research Foundation jezioro jest teraz bardziej słone niż kiedykolwiek właśnie z powodu braku deszczu. 
- Ciężko jest dojść do tego, co się dzieje w jeziorze – komentuje Gruber. – Czy to efekt naturalnej fluktuacji czy raczej zmian klimatu? Sytuacja pokazuje nam, że potrzebujemy długofalowych obserwacji tych miejsc. Dzięki temu lepiej zrozumiemy, jak działają te ekosystemy – wyjaśnia.
Gruber dodaje, że obecna sytuacja jest również nadzwyczajna, bo ludzie często uważają, że meduzy to parząca zaraza, niektóre gatunki mogą być nawet śmiertelne. W obliczu spadku liczebności wielu innych gatunków morskich na skutek zbyt dużych połowów i zanieczyszczenia środowiska, zuchwałe meduzy nierzadko pomnażają swoją liczebność, wywołując tych samym strach przed nadmiernym rozrostem populacji meduz w pobliżu wybrzeży. 
- Ludzie boją się upiornie wyglądającego oceanu– wypełnionego samymi meduzami - ale akurat w tym przypadku meduzy zamieszkują miejsce turystyczne i ludzie są do nich przywiązani – wyjaśnia Gruber.
 
Szansa na powrót Złote meduzy słyną z tego, że w ciągu dnia migrują po jeziorze – przemieszczają się w sposób horyzontalny podążając za słońcem. Promienie słoneczne karmią glony – zooksantelle – żyjące w symbiozie w tkankach meduz i dostarczające swoim gospodarzom energii jako produktu fotosyntezy. 
Na ten moment nie wiadomo, kiedy migracja powróci do swojego obszaru. Populacja meduz z jeziora drastycznie zmalała również w późnych latach 90. – prawdopodobnie na skutek El Niño – ale udało się jej powrócić do poprzedniego stanu dzięki ocalałym polipom. Tym razem naukowcy także mają nadzieję, że liczba polipów będzie wystarczająca i populacja meduz powróci.
- Wcześniej wróciły, zobaczymy, jak będzie tym razem – mówi Enric Sala, tamtejszy badacz National Geographic, który kilka lat temu prowadził ekspedycję Pristine Seas w Palau. 
Maja
Źródła tekst  http://www.national-geographic.pl/national-geographic/przyroda/slynne-jezioro-meduz-prawie-bez-meduz-naukowcy-ostrzegaja-to-moze-byc-poczatek-wiekszego-problemu
zdjęcie http://ilovecoastalliving.blogspot.com/2013/11/jellyfish-lake-czyli-jezioro-meduz-na.html

środa, 11 maja 2016

Rzeżucha


Rzeżucha (łac. Cardamine) – roślina zielna z rodziny kapustowatych, pochodzi głównie ze strefy umiarkowanej. W Polsce występuje około 9 odmian. Zawiera 2-3 razy więcej witaminy C niż pomidory. Jej olejki eteryczne wpływają pobudzająco na apetyt i trawienie. Działa dezynfekująco na jamę ustną i układ pokarmowy. Nie można jednak objadać się nią ponad miarę, gdyż jest silnie moczopędna. Jeśli zjemy jej za dużo, może spowodować stan zapalny pęcherza. Kilka porcji wielkości łyżeczki od herbaty w zupełności wystarczy w ciągu doby.
 Maja




Pylenie

Co pyli w maju?

W maju nakładają się na siebie okresy pylenia drzew i roślin zielnych. Kończy się pylenie brzozy. Szczególnie w rejonach górskich oraz na północnym wschodzie kraju w powietrzu obecny może być jeszcze w średnim i wysokim stężeniu pyłek brzozy. Również w gęstych, zacienionych lasach w maju możemy jeszcze być narażeni na wysokie stężenie pyłku tego drzewa.
Maj to główny okres pylenia dębów - szypułkowego i bezszypułkowego (ich okresy pylenia nie nakładają się na siebie – pylą w odstępie około 10-14 dni). Dlatego praktycznie przez cały maj w powietrzu obecny jest pytek dębu. Stężenie pyłku dębu sukcesywnie wzrasta. Drzewa te sadzone są często w miastach z uwagi na ich stosunkowo wysoką odporność na zanieczyszczenia powietrza i gleby.
W maju narażeni jesteśmy na alergeny pyłku buka. Drzewo sadzone jest w miastach, w parkach, ale w niektórych rejonach Polski występuje też w postaci dużych kompleksów leśnych.
Maj to koniec okresu pylenia wierzby.
W powietrzu w maju dominują ziarna pyłku drzew iglastych: sosny i świerku. Stężenia ich pyłku osiągają bardzo wysokie wartości, jednak z uwagi na brak właściwości uczulających pyłek sosny i świerku nie stanowi zagrożenia dla alergików. Może jedynie mechanicznie drażnić błonę śluzową nosa i spojówek. Pyłek sosny i świerku widoczny jest często w formie żółtego osadu na karoseriach samochodów, parapetach, a po krótkotrwałych opadach deszczu możemy go zobaczyć w formie żółtego osadu na brzegach kałuż. Ten żółty osad na chodniku czy asfalcie, często niepokojący nas w maju (po opadach deszczu), to właśnie spłukany z powietrza pyłek sosny.
Ale w maju intensywnie pylą też rośliny zielne. Okresy pylenia takich roślin jak trawy, babka, pokrzywa czy szczaw są bardzo długie i obejmują zwykle kilka miesięcy.
Już w pierwszych dniach maja na przeważającym obszarze kraju w powietrzu stwierdzamy obecność pyłku traw. O ile w centrum miasta pylenie traw nie jest jeszcze intensywne, o tyle na terenach podmiejskich, łąkach i w okolicach, gdzie chętnie wypoczywamy od miejskiego zgiełku, stężenie pyłku traw może przekraczać wartości wywołujące objawy u osób uczulonych. Szczególnie jeśli przebywamy poza domem przez dłuższy czas. Stąd zwykle pierwsze objawy chorobowe u osób uczulonych na alergeny pyłku traw występują w czasie wolnych dni 1 i 3 maja. Nawet niskie stężenie pyłku traw, jeśli jesteśmy na nie eksponowani przez kilka godzin, może wywołać objawy u osób uczulonych. W połowie maja na przeważającym obszarze kraju odnotowywane jest zwykle średnie stężenie pyłku traw, a w trzeciej dekadzie maja wysokie. U większości osób uczulonych na alergeny pyłku traw objawy chorobowe pojawiają się nie później niż pomiędzy Dniem Matki a Dniem Dziecka, a więc w końcu maja. Okres pylenia traw jest długi i kończy się zwykle we wrześniu, przy czym zwarty okres pylenia traw trwa od końca maja do połowy lipca.
Jeśli od końca maja do połowy lipca w słoneczne dni, w czasie pobytu poza domem występują u Ciebie takie objawy jak kichanie, świąd nosa i oczu, wodnisty katar i niedrożność nosa oraz łzawienie i zaczerwienie oczu, to jest bardzo prawdopodobne, że jesteś uczulony na alergeny pyłku traw.
W maju pylenie rozpoczyna też babka. Okresy pylenia zarówno babki lancetowatej, jak i babki szerokolistnej są długie i obejmują maj, czerwiec, lipiec, sierpień, a nawet początek września.
W drugiej dekadzie maja w powietrzu obecny jest też pyłek szczawiu i pokrzywy. Również okresy pylenia szczawiu i pokrzywy są bardzo długie, bo obejmują maj, czerwiec, lipiec, sierpień, a pokrzywy nawet dodatkowo wrzesień. Na szczęście uczulenie na pyłek pokrzywy, mimo iż występuje on w bardzo wysokich stężeniach, należy do rzadkości.
Na pytanie, co pyli w maju, odpowiadamy: w maju pyli m.in. brzoza, buk, dąb, sosna, świerk, wierzba, babka, trawy, szczaw i pokrzywa.

Maja
Źródła tekst http://www.odetchnijspokojnie.pl/co-i-kiedy-pyli/
zdjęcie http://blog-antyalergiczny.pl/alergia-na-pylki-sprawdz-kalendarz-pylen-2013/

wtorek, 3 maja 2016

Śmiech



 Czy wiesz że śmiech


  • Obniża ciśnienie krwi
  • Poprawia pracę mózgu
  • Obniża poziom stresu
  • Ponosi odporność 
  • Aktywizuje mięśnie
  • Ujędrnia i dotlenia skórę twarzy

8 powodów dla których warto jeść jajka

1. Wspomagają odchudzanie ponieważ są bardzo sycące
2. Zapobiegają anemii ponieważ zawierają bardzo dużo żelaza
3. Wspomagają układ odpornościowy ponieważ mają w sobie sporo witaminy A i B12
4. Poprawiają pamięć dzięki dużej zawartości choliny
5. Zmniejszają ryzyko chorób serca również dzięki dużej zawartości choliny
6. Chronią wzrok są cennym żródłem luteiny, przeciwutleniaczy i zeaksantyny które odgrywają ogromną rolę w zachowaniu zdrowia narządu wzroku
7. Wzmacniają mięśnie ponieważ dostarczają wysokowartościowego białka
8. Wzmacniają kości i zęby bo są bogate w witaminę D

niedziela, 1 maja 2016

Wietrzenie wapieni

  • Strumienie oraz woda deszczowa wchłaniają dwutlenek węgla z gleby i powietrza. Zamieniają je one na słaby kwas węglowy.
  • Kwas węglowy koroduje ( wypłukuje przez rozpuszczanie ) wapień w procesie zwanym saturacją ( nasycaniem dwutlenkiem węgla ).
  • Kiedy wapień znajduje się blisko powierzchni ziemi, saturacja może tworzyć cudowne krajobrazy.
  • Przeżarty krajobraz wapienny jest często nazywany krasem, ponieważ jego najlepszym przykładem jest płaskowyż Kras położony w Słowenii i częściowo we Włoszech.
  • Wapienie nie wchłaniają wody jak gąbka. Mają one wielkie pęknięcia, zwane ciosami, przez które do wnętrza skały przedostają się  strumienie oraz woda deszczowa.
  • Kotły erozyjne są wyżerane, tworząc wielkie lejowate zapadliny, zwane zapadliskami krasowymi, o ponad 100 metrach szerokości.
  • W miejscach, gdzie woda wypływa wzdłurz poziomych pęknięć u podstawy kotłów erozyjnych, skały mogą być trawione, tworząć groty.
Maja
Źródła zdjęcie http://www.tenpieknyswiat.pl/2008/11/30/jaskinia-domica
tekst ,, Księga najciekawszych faktów" wydawnictwo SBM